Big Bud
08-09-2006 at 1:48 | In chill, drum and bass | 2 CommentsW kręgu osób, które wiedzą, o co chodzi, pana Big Buda przedstawiać, raczej nie trzeba. Jeśli ktoś chce jednak coś więcej, to zapraszam na Last.fm (wow, jestem w ‘top fans’ :D). Wprawdzie jest to drum’n'bass, ale atmospheric, czyli ewidentny chillout i taki, hmmm, aksamit ;). Płynność, głębokość, spokój – te słowa zdecydowanie dobrze opisują ten rodzaj muzyki.
Słowa te pasują też świetnie do tego, co robi Big Bud, chociaż nie zawsze jego twórczość to dnb. Na płycie ‘Late Night Blues’ niektóre utwory można zaliczyć raczej do lo-fi, deep house’u, czy też dubu (zresztą chyba wszystkie jego tracki mają co najmniej lekko dubowy klimat, co jest cechą jak najbardziej pozytywną, rzecz jasna). Z kolei pierwszy album – ‘Infinity + Infinity’ to zdecydowanie tylko i wyłącznie atmospheric dnb w wyśmienitym stylu. Tu i tu nie brakuje saksofonu, czy cymbałów. Także bassline’om nie ma co zarzucić – bas jest mięki i ciągły. Niestety, trzeciej płyty (‘Producer07′) jeszcze na składzie nie mam, ale przy najbliższej okazji pewnie ten stan rzeczy się zmieni. Tego pana mogę brać w ciemno.
Jeśli chodzi o odczucia podczas słuchania Big Buda, to jest po prostu… błogo. Świetna muzyka na szare, jesienne dni, do relaksu, czy też do spędzenia czasu z drugą połową. Nie trzeba być miłośnikiem dramów, nie trzeba się na niczym znać, trzeba za to posłuchać i po prostu sobie odpłynąć… Jeśli ktoś lubi zasypiać przy muzyce z uśmiechem na ustach, musi sobie zanotowac tego kolesia w pamięci, nie ma zmiłuj ;).
Na próbkę: Big Bud – State Of Mind z albumu ‘Late Night Blues’
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.




