Tinky Winky w akcji

29-05-2007 at 20:42 | In bzdura | No Comments

W TV nie dawali, a powinni ;). Jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości…

Najdłuższy w tej części Europy remont 100 metrów drogi

23-05-2007 at 10:40 | In bzdura, lokalnie | 2 Comments

Kto przez ostatni miesiąc znalazł się w centrum Olsztyna, nie mógł nie zauważyć remontu jednej z ważniejszych (choć bardzo krótkiej - raptem te 100 metrów) ulic - 1 maja. Do tej pory położono na nowo asfalt na jednym pasie… Chodniki oczywiśćie rozkopane, a ekipa udaje (jak to często bywa ;]), że coś robi.

To, że wykonawca nietutejszy, uciec nie mogło co niektórym, np. gazecie.pl, czy też Radiu Olsztyn,gdzie można też dowiedzieć się o zmianach itd.

Tyle tytułem małego wprowadzenia. Meritum to świetna reklama klubu mieszczącego się na feralnej ulicy 1 maja.

Kto rządzi Polską?

04-12-2006 at 7:51 | In bzdura, polityka | 1 Comment

Teoretycznie danym krajem rządzą przedstawiciele władzy (wykonawczej, ustawodawczej, sądowniczej), z nastawieniem raczej na wykonawczą, zwaną nieprzypadkowo przecież rządem. Jak to jednak mawia znajomy, róznica między teorią a praktyką jest większa w praktyce, niż w teorii (© Yeti), zwłaszcza w Polsce. Tak to już w naszym kraju jest, że większość tych, co ma władzę, stara się nie ponosić za nią odpowiedzialności. Jest to oczywiście wynikiem tego, że dotychczas ci, co rządzili i publicznie się tego nie wstydzili, zostali przez naród odrzuceni. Z wypowiedzi przeróżnych osobistości można zatem wysnuć wniosek, że Polską rządzi:

Układ - teza lansowana początkowo przez Kaczyńskich i resztę czołówki PiS. Obecnie, po roku od wyborów, coraz trudniej o tym mówić. Co jakiś czas pojawia się zresztą odbijanie piłeczki i mowa o układzie stworzonym przez Kaczyńskich.

Opozycja - czyli rozwinięcie koncepcji układu. Wprawdzie wprost nikt nie mówi, że w Polsce rządzi PO, ale codziennie okazuje się, że jest winna bardzo wielu rzeczy, zaczynając od skłócenia Polaków, na “kampanii nienawiści wobec PiS” kończąc. Żeby było śmieszniej, wobec owej opozycji (a zwłaszcza PO) podnoszony jest często zarzut niechęci wobec rządzenia.

Kaczyńscy/PiS z przystawkami/rząd - wniosek wynikający z czystej sejmowej arytmetyki (którą premier lubi czasem przywołać) i kilku innych totalnie dziwnych przesłanek, jak np. wynik wyborów. Oczywiście wymienieni do władzy przyznają się, gdy coś wyjdzie, w przeciwnym wypadku - patrz wyżej.

Kościół - Mimo oczywistych różnic, do jednego kotła wrzucę i Rydzyka, i Glempa, i JPII, i Dziwisza, i Jankowskiego i wielu innych. Nawet jeśli większość katolików w Polsce nie do końca na to miano zasługuje, Kościół sprawuje nad nimi jakąś władzę, a rolę w kraju pełni niemałą. Wątku nie ma co zbytnio rozwijać - każdy chyba widzi, jak jest. Od Kościoła w Polsce ucieczki nie ma i to wystarczy jako komentarz odnośnie siły tej instytucji.

Ogólnie pojęta “zagranica” - tutaj też nieco uogólniam, ale do wora jednocześnie można wrzucić UE, USA, Rosję i jeszcze kilka państwa/organizacji. Wtedy widać, jak dużo od nich zależy. Jeśli do tego dodać działalność agenturalną (nie oszukujmy się, ma miejsce, chociaż sądzę, że o tej prawdziwej pojęcia żadnego nie mamy), osobnik co bardziej paranoiczny mógłby mówić o utracie przez Polskę suwerenności. Jednakże w podobnej sytuacji znajduje się większość państw na świecie i od tego raczej nie da się uciec.

Media - co do tego raczej nie ma wątpliwości - media, jako głos społeczeństwa, to władza. Tyle, że tak naprawdę, jest to bardzo zdywersyfikowana władza i trudno o jakieś pełne jej przejęcie. Rzecz jasna, w Polsce media dopiero wychodzą ze stadium wczesnego dzieciństwa, ciągle jeszcze bardzo naiwne i podatne na wpływy, podobnie zresztą, jak społeczeństwo.

Patrząc na powyższe zestawienie, zastanawiam się, czy jest gdzie indziej w świecie kraj, w którym jednocześnie rządzi Kościół, opozycja i układ, przy tym oczywiście jednocześnie - legalny rząd. W tej chwili niezbyt mi coś do głowy przychodzi, poza prostym skojarzeniem. Otóż, wystarczy lekko stuningować powyższą listę - do “opozycji” dodać “demokratyczna”, a “układ” zamienić na “wróg klasowy”. Do tego cofnąć w czasie znaczenie słów o jakieś 20 lat i skojarzenie nasuwa się samo.

PS. Myślałem, żeby dorzucić jeszcze kilka ośrodków władzy, jak np. uprzywilejowane grupy zawodowe, urzędnicy, niezadowoleni, krzykacze, ale zaczynało być już niebezpiecznie blisko do kolejnego wyrzucania polskich wad narodowych, więc przestałem ;).

Sport narodowy: żałobnictwo

24-11-2006 at 15:26 | In bzdura, media, scary | No Comments

Klimat wokół “wielkiej tragedii” nieco już znormalniał. W TVN24 można w końcu się czegoś dowiedzieć, w innych stacjach natężenie górnicze też się na szczęście zmniejszyło. Wprawdzie czarne wersje, wstążki, czy totalna parodia, czyli skreślone logo Polsatu (świetna metafora, chociaż pewnie niezamierzona) dalej śmieszą-straszą, ale już, już prawie ;). Teraz nadeszła pora na licytację w żałobnictwie. TVP daje okrągłą bańkę, TVN także. Ciekawe, czy Polsat coś od siebie dorzuci? A przecież jeszcze tyle mediów i instytucji zostało. W końcu żałoba narodowa, tragedia itd. Co z tego, że za taki hajs można pomóc ludziom, którzy naprawdę o swój los się nie prosili - ciężko chorym dzieciom, czy też tym z patologicznych rodzin. Za te kilka baniek można by naprawdę odmienić los wielu ludzi, dać im szansę. No, ale wiadomo - nie byłoby to tak medialne…

Wydaje mi się, tak bardzo cynicznie, że tej małostkowej żałobniczej mentalności dobrze by zrobiło z 8 takich wypadków co tydzień. Polacy oswoiliby się z czarnymi znaczkami i ciągłym cyrkiem, aż w końcu znudziłoby się i może chociaż w tej kwestii nastąpiłoby lekkie wydoroślenie. Skończyłoby się epatowanie i wyolbrzymianie, a zaczęło informowanie.

Przy okazji kolejną bzdurą jest pokazywanie górników, jako bohaterów i tym podobne pierdoły. Trwanie w tradycji, tego typu bzdury. Przecież to jest droga po najprostszej linii oporu! Czysto fizyczne zapieprzanie, nie trzeba się doszkalać, mieć wykształcenia. Płaca pewna, szybka emerytura. Czego chcieć więcej? Że zdrowie, ryzyko śmierci? Cóż, raczej nie większe, niż w pracy policjanta, czy żołnierza. Można powiedzieć - wolny wybór. Szkoda tylko, że za cudzą głupotę płacimy my wszyscy, ten temat jest już akurat w mediach skrzętnie pomijany. Zamiast wyciągnąć z sytuacji konstruktywne wnioski, serwuje się po raz kolejny znieczulenie. Jakież to konstruktywne wnioski? Proste, banalne wręcz - z górnictwem w tym kraju trzeba po prostu kończyć, i to definitywnie. Albo sprywatyzować to wszystko w pizdu i niech zdrowe mechanizmy rynkowe decydują o losie branży, a nie głupota ludzkiej masy oraz chołota u władzy.

Innymi słowy - po raz kolejny można w Polsce zaobserwować zwycięstwo emocji nad zdrowym rozsądkiem. Jak zwykle stosuje się jakieś doraźne środki, chwilowe rozwiązania no i oczywiście - szuka winnych. Rzeczywistych, zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań metod na zapobieganie takim sytuacjom w przyszłości nie widać. Sprawa standardowo skończy się na tym, te i owe przepisy nie były przestrzegane, ktośtam zostanie skazany (lub nawet nie), a wnioskiem będzie magiczne stwierdzenie, że “trzeba to zmienić”. Nie zdziwię się, jak zostaną wprowadzone dodatkowe kontrole bezpieczeństwa, czy tym podobne pierdoły. Oczywiście za dużo to raczej nie zmieni, wystarczy, że taki kontroler otrzyma swoją działkę i luz. Może po prostu czas sobie powiedzieć, że węgiel możemy sobie spokojnie ściągnąc z Rosji, lub RPA, co wyjdzie taniej, bezpieczniej i co najważniejsze - zmusi poniekąd jakąś część Ślązaków do wysiłku intelektualnego.

Odnośnie natomiast całej tej żałoby narodowej - mam ją głęboko w dupie i dzisiaj śmigam do Booma na Sonic Trip. Kluby to chyba jedna z nielicznych dziedzin w tym kraju, która w miarę normalnie funkcjonuje. Oczywiście też nie jest specjalnie różowo, ale o tym może kiedy indziej.

Przesadna ekscytacja

23-11-2006 at 7:30 | In bzdura | No Comments

Co jakiś czas lubię się pytać o jakieś cechy charakterystyczne, czy to Płoliaków, czy też może ludzi, jako takich. Z tymi pierwszymi mam, rzecz jasna, znacznie częściej do czynienia, więc znacznie łatwiej o wnioski i konkluzje wszelakie.

Otchnęło mnie zatem niedawno, że życie takiego przeciętnego Polaka to nieprzerwane pasmo przesady i ekscytacji. Jesteśmy strasznie emocjonalnym narodem, co odróżnia nas jednak od południowców - znacznie mniej optymistycznym, ale to zupełnie odrębny temat, ale powiedzmy, że może chodzić np. o mniejszą ilość promieni słonecznych ;). Dla porównania - gdy ostatnio ekscytacja ogarnęła Niemców podczas mundialu, zaczynały już się pojawiać paniczne głosy obawy, jako że ostatnie takie wybuchy radości miały miejsce chyba za panowania Adolfa ;). Dalej - Angole - nie ma nawet o czym mówić, słynna flegma i powściągliwość. Francuzi? Jeśli za reprezentatywną część społeczeństwa uznać sfrustrowaną młodzież palącą samochody to i owszem - nawet lepsi od nas. Ale zasadniczo - Żabojady emocjonują się raczej powierzchownie, aniżeli tak do szpiku kości. Możnaby dalej wymieniać i wymieniać…

U nas natomiast niemal. chicałoby się rzec, wszystko może stanowić powód do podniecenia, zazwyczaj negatywnego, czy przesadnej ekscytacji. Nie szukając zbyt długo - akcja w Halembie. Jedno słowo - śmierć. Pojęcie, które jest nieodłączną częścią życia, świata, czy też, ogólniej - czegokolwiek, w wielu Polakach wywołuje takie emocje! Jest to dla nas temat bardzo wdzięczny i chętnie poruszany, choć przecież chyba każdy powie, że milczenie, szacunek, blablabla. Zresztą, co tu dużo gadać, największe święto - 1 listopada, zmieniony w pokraczne pogańskie obrządki. Ale zawsze jest się czym emocjonować - zwłaszcza na drodze, która w tych dniach zbiera pokaźne śmiertelne żniwo, bo rzesze idiotów nie potrafią nad sobą zapanować.

Ale odbijam tu już trochę od sedna. Ogólny przykład dominacji emocji nad rozumem w naszym społeczeństwie to błyskawiczne przyjmowanie banalnych i prostackich chwytów serwowanych choćby przez naszych polityków. Skoro ujawniono kilka błędów przy prywatyzacjach kilku firm, cała prywatyzacja staje się złodziejska. Ponieważ “liberał” Balcerowicz “pozbawił pracy miliony Płoliaków”, liberalizm jest be. Gdy w gimnazjum nastoaltek znęca się nad drugim, mamy z kolei do czynienia z falą bandytyzmu, która należy wyeliminować brakiem tolerancji. Naprawdę, mnóstwo tego, a wszystko ma grać na emocjach, co akurat w przypadku naszego społeczeństwa jest niestety cholernie proste. Całe tylko szczęście, że jeszcze nikt nie wpadł na taki akord, co by większości Płoliaków jakąś strunę ruszył…

I tak bardziej prozaicznie - iluż wśród nas przykłada tak ogromną wagę do (przykładowo): losów postaci z serialu, pogody, edukacji, cen, ogródka sąsiada, wyglądu drugiej osoby? Odnoszę wrażenie, że na takie pierdoły marnuje się tyle energii ludzkiej, która mogłaby być przecież skierowana w zupełnie innym (domyślnie - lepszym) kierunku. Wiadomo oczywiście, że emocji z życia wyłączyć się nie da. Sam nie zliczę wszystkich bluzgów, które przychodzą mi codziennie na język, gdy widzę kolejne przegrane starcie fundamentalnego zdrowego rozsądku z głupotą powszchną i wszelaką, ale cóż - takie życie i tyle ;).

Ujmując to wszystko w jakieś jedno zdanie - więcej dystansu, panie i panowie. Do wszystkiego (a zwłaszcza końca swego nosa), bo człowiek świadomy, to człowiek potrafiący od czasu do czasu wyjśc poza siebie.

Następna strona »

Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.