O szkole, znów
01-11-2006 at 5:06 | In bzdura, polityka, scary |W tle ostatnich wydarzeń, o kondycji szkolnictwa zostało juz powiedziane bardzo dużo. Czy wszystko, to nie wiem, być może w tej całej brei tysięcy poglądów, mój będzie zapewne jednym z wielu, chociaż może jakimś trafem znajdzię się w nim drobna dawka unikatowości ;). Temat jest trendy, cool, jazzy, na czasie, lub też zwięźle - chwilowo medialny. Romanowi bardzo na rękę, dla środków przekazu także - ferować wyroki jest strasznie łatwo, bo jak jest, to chyba każdy widzi, a w czym, jak czym, ale we wskazywaniu winnych jesteśmy (my, Polacy ;)) na scenie międzynarodowej totalną potęgą.
O kondycji szkolnictwa zdarzyło mi się przebąknąć na łamach tego blogu, także kilka razy wskazałem kilka problemów i rozwiązań, które na przestrzeni ostatnich dni definitywnie na wartości nie straciły, a powiedziałbym, że wręcz odwrotnie i standardowo ulubione ‘a nie mówiłem’ i w tym przypadku ma miejsce. Na początek może jednak kilka pozytywów. Przede wszystkim, ruszyła jakaś dyskusja. Co należy dodać, w zdecydowanej większości przypadków spokojna i rzetelna, miejscami nawet i konstruktywna, co jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Na plus zasługuje też to, że Giertych postanowił skonsultować się ze specjalistami. W najgorszym wypadku jest to tylko ruch pod publiczkę i największy polski polityk uczyni i tak, jak mu się podoba. Ale chociaż z jakimś stylem, to trzeba mu oddać - klasa w naszej polityce to towar strasznie deficytowy i chociaż jej szczątki to dobra rzecz.
Negatywy także należy wymienić. Temat pewnie zniknie za kilka tygodni, to przede wszystkim. Poza tym, jak to bywa w takich sytuacjach, nacechowanych mocnymi emocjami, zostaną podjęte kroki doraźne, szczerze wątpie w kompleksowe rozwiązania, które naprawdę usprawnią polską szkołę. Do tego dochodzi standardowe starcie postaw skrajnych - z jednej strony zwolennicy wsadzania złych uczniów do więzienia, z drugiej propagatorzy miłości powszechnej wobec dzieci. Na innym poziomie - ci, którzy uważają, że szkoła ma wychowywać i kształtować właściwy kręgosłup moralny. Z drugiej strony barykady - osoby twierdzące, że szkoła ma być miejscem nauki, wolnym od jakichkolwiek poglądów. Są też rzecz jasna orędownicy różnych win - a to źli nauczyciele, albo rozpad instytucji rodziny, czy też zalew pornografii, czy przemocy w życiu codziennym. Znajdzie się jeszcze pewnie trochę innych win…
A co ja na większość tych, czy owych tez? Bullshit! Wszelkie skrajności w tej sprawie to czysty idiotyzm. Brakuje mi przedstawienia pewnych oczywistych spraw, które wielu ludziom zdają się umykać. Zatem:
- Przemoc jest częścią natury ludzkiej, także dziecięcej. To, co szkoła może zrobić, to szkolenie nauczycieli, jak z nią sobie radzić. Wszelkie zajęcia pozalekcyjne pomagające ukierunkować młodą energię w pożyteczny sposób są tu jak najbardziej wskazane. Dlaczego ich nie ma? Bo nie ma na nie pieniędzy. Rozwiązanie? Banał - obniżka standardowej nauczycielskiej stawki godzinowej, wprowadzenie stawki za zajęcia pozalekcyjne, która byłaby ustalana na podstawie dyrekcji, grona pedagogicznego, zdania uczniów oraz rodziców.
- Zła sytuacja w szkole to nie wynik działania obecnej kultury (globalnej/laickiej/zachodniej). Zdarzyło mi się chodzić do podstawówki, w której nie brakowało dzieci z tzw. nizin społecznych. W jednej klasie z rocznika rok starszego od mojego, dochodziło co jakiś czas do akcji na poziomie “Anii z Gdańska”. Na większości zajęć panował oczywiście spokój (nauczyciele generalnie umieli zachować porządek), ale na przerwach i po zajęciach działo się wszystko to, co dziś. Możliwe, że skala była mniejsza (chociaż nie jestem pewien, bo od 95 r., kiedy to w mym mieście wybudowano trzecią szkołę, na rocznik przypadały po 2 klasy, więc siła rzeczy nie mogło się strasznie dużo dziać), ale tak było - haracze, nękanie młodszych, przemoc psychiczna i fizyczna - pełny zestaw ;). Z opowieści mojej mamy, uczęszczającej z kolei do przepełnionej łódziej podstawówki (klasy po 40 osób!) wyłania się podobny obraz.
- To nie przez reformę. Ów proces nie został dokończony! Pie*dolona pani Łybacka ucięła wszelkie zmiany - szkolenia nauczycieli, czy też środki na zmniejszanie liczebności klas. Gimnazja miały docelowo funkcjonować wspólnie z liceami. Tam, gdzie to miało miejsce, okazało się, że można! Gdy byłem w klasie maturalnej, przy moim liceum powstało gimnazjum niepubliczne. O jakichkolwiek drastycznych przypadkach, tak znanych z funkcjonowania “standardowych gimnazjów”, słuch do mnie nie dotarł.
- Mit - “nauczyciele są zastraszani przez małoletnich bandytów”. To stwierdzenie jest kompletną porażką. Owo zastraszanie jako motywację do przymykania oka można odnieść do chyba każdej dziedziny życia. Jest też świetną wymówką. Ciekawe, kiedy nadejdą czasy, gdy policjanci będą większość czasu siedzieć na dupach, tłumacząc się ciągłymi groźbami rzucanymi przez przestępców ;). Prawda jest taka, że większość świeżych nauczycieli to mówiąc króko - cioty. Taki świeżak dostaje na start na rękę śmieszne pieniądze, na studiach nie uczy się prawie nic, a zdolności metodyczne ograniczają się do sztywnych formuł. Jeśli nawet okaże się, że jest to osoba, która ma dar, powołanie, czy cokolwiek tam innego, to za choćby najlepszą pracę zostanie tak wynagrodzona, jak nieudacznik, który pozwala sobie nałożyć kosz na głowę. Aby zostać programistą, trzeba umieć wejść na odpowiednie tory myślenia, co zreszta szybko jest weryfikowane przez rynek, przyszli policjanci muszą przejśc serię testów, kucharz winien umieć przyrządzić smaczne potrawy, nauczyciel z kolei nie musi umiec czegokolwiek. Co z tym zrobić, już pewnie pisałem - zmniejszyć nabór na pedagogikę (nie odgórnie, ale poprzez zebranie rektorów etc.), wprowadzić testy, przez które kandydaci na posadę musieliby przejść, a co jakiś czas i sami nauczyciele. Do tego, oczywiście - uzależnienie płacy od osiąganych wyników.
Celowo nie piszę nic o rodzinie - większość spośród nich i tak jest do dupy, niezależnie od kraju pochodzenia. Nie piszę też nic o jakichś śmiesznych samobójstwach, które też miejsce miały zawsze, a tylko chwilowo są dobrym tematem na newsa.
Liczba komentarzy: 3 »
Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.





no fajny tylko troche nudny
Komentarz autor magda — 08-01-2007 #
Ludzie.Skandal!!!Polityc planują SKRÓCIC WAKACJE.TO NIE JEST ŻART.chcą sktócic wakacje do 15 sierpnia i zamiast tego wcisnąc nam jakiś wolny czas między listopadem a październikiem Kiedy jest zimno jak cholera to tylko taka kożyśc że niema szkoły.Ludzxie musimy coś zrobic!!!
Komentarz autor AdrianxStev — 21-02-2008 #
Jeżeli ktoś chce sie dowiedziec więcej na ten temat ot maoje gg:8757756
Komentarz autor AdrianxStev — 21-02-2008 #