Kolejne osie sztucznych podziałów
17-10-2006 at 0:01 | In polityka | 2 CommentsGdyby obliczyć sumę skrajnych stanowisk dotyczących różnych kwestii w polskim społeczeństwie przez ostatni rok, jestem pewien, że padłby rekord. Do czynienia mieliśmy (i mamy!) ze sporem PiS-PO, o homoseksualistów, o korupcję polityczną, o “układ”, czy też nawet o to, czy w ogóle jakiekolwiek spory istnieją. Nie są to wcale konstruktywne zderzenia odmiennych poglądów, z których mogłaby powstać jakaś “nowa jakość”. Są to natomiast zazwyczaj bezproduktywne kłótnie radykałów z radykałami, z których tak naprawdę nic nie wynika. Do puli niedawno doszły nowe tematy – szafa Lesiaka, nieprzyznanie nagród nauczycielom zrzeszonym w ZNP i zapowiedź zniesienia teorii ewolucji w nauczaniu. Z niecierpliwością czekam na powrót tematu aborcji, czy też inny, kolejny wyskok radykałów.
Przeraża mnie nieco zdolność natychmiastowego szufladkowania wśród osób, które upatrują się w prowadzeniu polityki sporu, okazji na łatwe zyskanie popularności. Oto na przykład wyjeżdżanie z kraju jest “brakiem patriotyzmu”, bycie gejem oznacza automatycznie lewackość i antyklerykalizm, natomiast wiara w wartości rodzinne jest rzekomo równoznaczna z potępieniem homoseksualizmu i katolicyzmem. Krytyka rządu jest tożsama z czytaniem “wyborczej” i brakiem własnego zdania, a tolerancja jest powszechnie mylona z akceptacją.
W ten oto piękny sposób stereotypy stają się w coraz większym stopniu prawdziwe, ponieważ obie storny wyraźnie stawiają się po dwóch stronach barykady. Protesty przeciwko Giertychowi organizują organizacje lewackie i to jest fakt, co innego z ich uczestnikami, których Roman też nazywa lewakami i anarchistami, co daje wyraźny sygnał – “prawdziwym przeciwnikiem Giertycha są lewacy”. Inne przykłady – “prawdziwymi przeciwnikami PiS są ludzie wmieszani w układ, bądź będący niewątpliwie pod jego wpływem”, czy też bardziej wprost – “albo propagujesz homoseksualizm, albo z nim walczysz”. Takie komunikaty są ostatnimi czasy wysyłane jakże często do opinii publicznej. Nie dziwię się później wcale ludziom, którym nie odpowiada ani anarachistyczna, ani giertychowa wizja świata i po prostu się odcinają od tego całego bajzlu.
Marzą mi się spory dotyczące np. skali cięć wydatków publicznych, obniżki podatków, bezpieczeństwa energetycznego i innych, znacznie mniej obyczajowych spraw (do obyczajowości państwo nie powinno się zbytnio wtrącać). Niestety, póki radykałowie (z jakiejkolwiek strony) mają instrumenty władzy pozwalające na ucieleśnianie swych świetnych pomysłów wynikających z “głębokiego przekonania”, a nie zdrowego rozsądku, póty o jakimś racjonalnym funkcjonowaniu tego kraju na wyższym szczeblu nie ma co myśleć…
2 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.





Święte słowa, poza jednym (ale to chyba tylko błąd gramatyczny :) ; pierwsze zdanie ostatniego akapitu).
komentarz - autor: vasip — 17-10-2006 #
Rzeczywiście, koślawo wyszło, poprawione :]
komentarz - autor: scary — 17-10-2006 #