DJ Fresh – Escape From Planet Monday

01-10-2006 at 22:45 | In drum and bass | 4 Comments

Background (czyli tło)

DJ Fresh - Escape From Planet Monday - okładkaChoć gości o takiej ksywce jest jak burków na wsi, to idzie o tego dramenbejsowego DJ Fresha (bądź po prostu Fresha). Kim jest, można znaleźć na wikipedii, tamże krótka wzmianka o Breakbeat Kaos, czyli jego labelu. Owa wytwórnia w zeszłym roku uderzyła bardzo konkretnie z płytą Pendulum – Hold Your Color, która dotarła także poza grona lubujące się w dnb, a to jest już niezły sukces. Warto nadmienić, że Escape From Planet Monday to pierwsza solowa płyta Fresha, choć wcześniej już był obecny na singlach i w różnych mixach, nie wspominając o wcześniejszej działalności w Bad Company UK.

Genre/style (czyli rodzaj/styl)

Większość tracków to czysta technika i syntetyk – sampli praktycznie brak, czasem przewinie się przefiltrowana gitara, ale generalnie słychać słychać chirurgiczną precyzję w każdym dźwięku – brudu tu właściwie nie ma (poza trackiem z DJ Shadowem). Te cechy czynią album bardzo podobny do nadmienionego pendulumowego, co bynajmniej nie jest zarzutem. Linia basowa jest czysta i płynna, melodia utrzymana w barwach pozytywnych. Na pierwszy rzut uchem można by pomyśleć, że to dzieło ze stajni Hospital Records z tą małą różnicą, że ogólny power (także taneczny) jest znacznie większy, płyta buzuje pozytywną energią i jest świetną pozycją na jakąś bardziej ruchliwą imprezę.

Special guest stars (czyli goście)

Tak, warto poświęcić odzielny akapit zaproszonym artystom. W ostrzejszym numerze Nervous jest koleś z Apollo 440 – Mary Byker. W innym kawałku udziela się Neil Tennat z Pet Shop Boys, a wymiatający Closer to współpraca z samym DJ Shadowem, który jest niewątpliwie jedną z największych postaci niezależnej muzyki ostatnich lat. To, co razem zrobilil odbiega nieco klimatem od reszty albumu, ale słucha się świetnie – trochę spokojnego, a później ciężkiego breakbeatu z przywaleniem to jest właśnie to. Z gości typowo dnb’owych na płycie pojawia się MC Darrison (czyli kolejny dobry klon MC Dynamite’a) oraz Pendulum. Trudno, żeby takie postacie nie robiły wrażenia i na tym polu zdecydowanie nie zawodzą, a co ważne raczej dopełniają całości albumu, aniżeli błyszczą i o to własnie chodzi.

Summation (czyli podsumowanie)

Płyta ma szansę zawojować densflory i razem z ostatnim dziełem pendulum tworzy pewien nowy trend w dnb – bardzo elektroniczny i techniczny, mieszający się gdzieniegdzie z wolniejszym breakbeatem. Innymi słowy – interesująca pozycja dla osób, które niekoniecznie są w temacie, a chcą usłyszeć coś fajnego. Koneserom też powinno się spodobać, zwłaszcza tym, którzy lubią mieć przy czym poskakać – ten album w większości składa się z materiału wymarzonego do takich akcji.
I na sam koniec – próbka.

4 komentarzy »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

  1. Nice review!

    For more Drum & Bass info:

    http://www.pixelfactor.org

  2. Małe sprostowanie. Fresh do Pendulum – Hold Your Color nie dodał nic od siebie. Wydał owszem, poszło na jego labelu – Breakbeat Chaos owszem. Ale nie on jest twórcą tego albumu. A napisałeś, że to jego pierwszy solowy krążek. Albo ja coś dziwnie zrozumiałem. Pozdrawiam

  3. Hm, koślawo to wyszło ;). Wiadomo, że Fresh nic na Hold Your Color nie mieszał. Poprawiam, co by było jaśniej.

  4. O teraz jest dużo bardziej czytelnie. właściwie sens tekstu dotarł do mnie w pełni po napisaniu komentarza, ale było za późno, żeby go zmienić:-)


Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.